wtorek, 15 stycznia 2008

kuchenny

patrzę ponad, bo wygodniej.

masz coś w oczach, czego nie potrafię
oswoić. choć pierwsza będę ja.
słowa jak krzywo zrośnięty obojczyk
ścierają się na krawędziach, szarpią

dłoń czuje nierówności. poczekaj,
rozmasuję
. kot zeskakuje z krzesła.
powolnym krokiem zbliża się do stóp
mierząc wzrokiem odległość. proces
łaszenia. mamy coś wspólnego.

Brak komentarzy: