patrzę ponad, bo wygodniej.
masz coś w oczach, czego nie potrafię
oswoić. choć pierwsza będę ja.
słowa jak krzywo zrośnięty obojczyk
ścierają się na krawędziach, szarpią
dłoń czuje nierówności. poczekaj,
rozmasuję. kot zeskakuje z krzesła.
powolnym krokiem zbliża się do stóp
mierząc wzrokiem odległość. proces
łaszenia. mamy coś wspólnego.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz