wtorek, 15 stycznia 2008

Listopad

wkroczył do akcji o stałej porze wplatając
we włosy pierwsze znamiona zimy.
zmiany. część porządku, w którym
biel rozlewa się po płaskowyżu, wcina w kliny
drzew
. zakrywa to, co łamie gałęzie,
nie tłumaczy jak złączyć. na zewnątrz

nieuniknione
jak zmęczenie - przychodzi w pustych dialogach
zdrapywanych z obić foteli. wtórność
zdarzeń. boli, a zwrotów nie będzie.
w bibliotekach kradną książki, ciągnie chłodem.


zrozum, to nie przestaje.

Brak komentarzy: